Wg producenta maskara ma zwiększyć objętość i podkręcić nasze rzęsy. I muszę przyznać, że wszystko to co obiecał producent jest prawdą. Rzęsy są wyraźnie pogrubione i podkręcone, optycznie wydaje się, że jest ich więcej. Moja mascara jest w kolorze 01 Black i rzęsy są naprawdę bardzo czarne:) Dodatkowym plusem jest klasyczna szczoteczka (jakoś nie mogę się przekonać do tych silikonowych). Minus tej maskary to cena. Za pełnowymiarowe opakowanie trzeba zapłacić ok 109zł. Uważam, że to stanowczo za dużo jak na maskarę, dlatego niestety nie kupię jej pełnej wersji.
Moim numerem 2 jest tusz do rzęs Million Calories firmy Eveline. Producent obiecuje mega objętość rzęs, precyzyjne rozdzielenie i zero grudek. Wg mnie maskara nie daje może mega objętości, ale widać, że po jej użyciu rzęsy są pogrubione, bardzo wydłużone i faktycznie dobrze rozdzielone. Być może jest to zasługa szczoteczki, która ma klasyczne włosie i dziwny kształt. Trochę ciężko mi go opisać dlatego wkleję Wam poniżej zdjęcie.
Po umalowaniu rzęs nie tworzy grudek, ale po kilkunastu godzinach troszkę się osypuje. Mimo to bardzo lubię tą maskarę. Jest bardzo czarna i pięknie podkreśla oko. Opakowanie jest bardzo ciekawe, rzuca się w oczy. Moim zdaniem maskara ta dorównuje wielu drogeryjnym tuszom do rzęs znanych marek. Dodatkowy plus- nie jest testowana na zwierzętach i kosztuje ok 11zł. Myślę, że jeszcze do niej wrócę, kiedy mi się skończy.
A teraz pokażę Wam maskarę z Golden Rose, jest ona jedną z moich ulubionych, ponieważ ma przepiękny habrowy kolor. Bardzo często stosowałam ja latem. Tusz ten nie skleja rzęs, jest dobrze napigmentowana, więc nie trzeba się namachać, żeby uzyskać pożądany kolor. Szczoteczka jest klasyczna. Bardzo podoba mi się jej opakowanie, które ma lustrzany połysk. Jedynym minusem jest to, że zbyt dużo tuszu wydostaje się z opakowania. Ale poza tym jest ok. Cena to ok. 15zł. Zamierzam zakupić jeszcze inne kolory:)
Używałyście tych maskar? Co o nich sądzicie?Pozdrawiam :*
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz